„Cykle starkówieckie” – prezentacja fragmentu książki

Wydarzenia

Grzegorz Świątoniowski Cykle starkówieckie (wybrane wiersze)

 

 

Próba symetrii

 

1.

Nie wiem.
Nie domyślam się nawet:
czy lepiej iść środkiem
– drogą prostą i hardą –
zuchwale strzepując pył ze swoich stóp,
czy przeciwnie:
przeciskać się bokiem,
prawym lub lewym,
sprytnie uchylając głowę
przed zaczepkami losu
i tym, co nazywa się „prawda”.


2.

Nadto:
podejrzewam, że nie ma środka,

bo nie ma granic

przygoda istnienia.

 

Tym samym

środek czy bok
(prawy lub lewy)
nie znaczą wiele
– jeśli znaczą cokolwiek.


3.

„Próba symetrii?”
– zapyta ktoś rozsądny.
Wiem o tym – zapyta.
Odpowiem: być może,
lecz co jest jej centrum
w świecie płaskim,
w czasach niepewnych

– gdy wiatr nie wieje –

 

(A nie będzie zgody

na cokolwiek.
Nie będzie).


4.

Zatem:
jeśli symetria, to nie wokół punktu,
ale wzdłuż linii,
łączącej dwie rzeczy różne,
z których trzeba wybierać.


5.

I niech ta symetria
znaczy nas bez gniewu,
bo w garnku mieszani
ocieramy się o siebie jak kartofle,
a zupa jest dla nas
obietnicą niczym nieuzasadnioną.

 

 

 

Życie

 

Mogłoby Cię nie być

– moja ukochana –

i mnie, i dzieci.



To, że jesteśmy
(jesteśmy?),
znaczy tyle:
fala cicho o brzeg uderza
i inna wraca już fala.



Pamiętaj – nic nie waży
człowiek
z kości i marzeń.



Kto zakochany jest,
widzi osobę;
kto rozważny:
zmianę.



I to jest życiem,
do którego mnie i tobie
nic – ukochana.



Nie, w co człowiek się zmieni,
lecz życie, w co się zmieni,
spróbuj odgadnąć.