„Gazeta Wyborcza” o największym bestsellerze średniowiecza

Aktualności



Na łamach „Gazety Wyborczej” ukazała się recenzja Podróży Jana z Mandeville w polskim przekładzie Bartosza Marcińczaka. Fragment recenzji przytaczamy poniżej. Zachęcamy do zapoznania się z całością tekstu, który dostępny jest na stronie:

http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,137944,16059877,Bestseller_pod_Grunwaldem.html

 

Podróże... napisane przez angielskiego globtrotera tylko do 1600 r. doczekały się w Europie stu wznowień. (...) Aż do teraz książka ta, Odyseja skrzyżowana ze Smutkiem tropików, pozostawała nieznana polszczyźnie. Jedyny polski tłumacz książki, Dziersław z Makocic, przełożył ją w drugiej połowie XVI w. z niemieckiego na... łacinę. Ale stało się po pięciuset z górą latach mamy to, czego np. Czesi dopięli już w XV w. Są już od kilku miesięcy w naszej literaturze Podróże... Jana z Mandeville.

Czegóż zresztą w tej książce nie znajdziemy! Jest płomienne wezwanie do krucjaty (a zatem publicystyka), jest satyra na praktyki chrześcijan (a więc tekst polemiczny), traktat o dobrym władcy (w dodatku Turku, w czym widzieć należy z wyczuciem odmierzoną szczyptę scandalum), przewodnik mówiący, którędy jechać, poradnik doradzający, jak odróżnić wielce wówczas poszukiwany balsam oryginalny od sfałszowanego, jest wreszcie pamiętnik o cechach romansu przygodowego, a miłośnicy języków poznają obce alfabety. Poza tym zaznajomimy się z naukowym wywodem na temat kulistości Ziemi, a znowuż opisy egzotycznych obyczajów jawią się jako prefiguracja XX-wiecznej antropologii i z niewątpliwą ciekawością przestudiowałby je Claude Levi-Strauss.